Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

Konsultacje Krajowego Programu Kolejowego do 2023 roku

Do 11 sierpnia 2015 można składać uwagi w konsultacjach Krajowego Programu Kolejowego do 2023 roku. To ważny dokument określający na jakie inwestycje kolejowe pójdą środki unijne z najbliższej perspektywy.

Krajowy Program Kolejowy stanowi kontynuację Wieloletniego Programu Inwestycji Kolejowych do roku 2015. W dokumencie odnajdziemy zarówno listę projektów planowanych do finansowania w ramach CEF i POIiŚ jak i Regionalnych Programów Operacyjnych.

Kupujemy kota w worku

To co od razu uderza w dokumencie to brak określenia rezultatów. W przypadku WPIK dla każdego zadania była przypisana liczba kilometrów wymienionych torów. W KPK tego nie ma. Co więcej, nazwy projektów nie określają charakteru prac (modernizacja, rewitalizacja, remont itd.), zamiast tego większość zadań nosi nazwę: Prace na linii kolejowej..." - nie wiadomo jakiego rodzaju prace i na jakich odcinkach.

Żeby było jeszcze mniej wiadomo na co idą pieniądze, w przypadku niektórych projektów nie określono nawet linii. Te projekty to np.: 

  • Udrożnienie podstawowych ciągów wywozowych z Górnego Śląska (a to aż 1,7 mld zł !),
  • Udrożnienie podstawowych ciągów wywozowych z Dolnego Śląska (679 mln zł),
  • Zwiększenie kolejowej dostępności regionów atrakcyjnych turystycznie (900 mln zł),
  • Zwiększenie dostępności magistrali E20 i C-E20 poprzez poprawę stanu technicznego przyległych linii kolejowych (1,4 mld zł),
  • Projekty poprawy infrastruktury finansowane ze środków krajowych (rekompensata za emisję obligacji
  • przez PLK) (1,7 mld zł).

Co możesz zrobić dzisiaj, zrób za 5 lat

Druga sprawa to rozłożenie prac. Zdecydowana większość środków zaplanowana jest na lata 2019-2020, na rok 2016 i 2017 wydatki zaplanowano dużo niższe niż na rok 2015 (tabela poniżej).

Tabela 3. Planowane wydatki w latach wg docelowych źródeł finansowania (w mln zł) – łącznie perspektywa 2007 – 2013 i 2014 - 2020. 

Oznacza to 3 rzeczy:

1. Po pierwsze po raz kolejny projekty na nową perspektywę unijną nie są przygotowane. Środków na najbliższe lata  zaplanowano mało nie z ich braku, tylko dlatego, że nie ma gotowych projektów na które można by je wydać.

2. Po drugie oznacza to pewność niewydania przyznanych środków na kolej. W WPIK fundusze były pierwotnie rozłożone równomiernie. W połowie realizacji znowelizowano WPIK bo oczywiście były opóźnienia w wykonaniu - środki przesunęły się na ostatnie lata (patrz wykres poniżej).

Roczny plan wydatków WPIK [mld zł] 

Wg danych z projektu KPK z przeznaczonych pierwotnie w WPIK do wydania do 2015 roku 37 mld zł w latach 2011-14 wydano zaledwie 15 mld zł, w roku 2015 planuje się wydanie 9 mld zł - widać, że nie uda się wydać do końca 2015 roku aż 13 mld zł z pierwotnie planowanej kwoty.

Tak wyglądała realizacja WPIK, w którym, przypomnijmy, pierwotnie środki rozplanowano równomiernie. Co będzie w przypadku KPK, w którym już na początku zakłada się kumulację wydatków w ostatnich latach?

3. Po trzecie będzie to katastrofa dla rynku wykonawców. Najbliższe 2-3 lata to będzie okres posuchy, bez znaczącej liczby zleceń. Czyli tragedia wykonawców, zwolnienia, bankructwa. Potem nagle będą musiały znaleźć się kilkukrotnie większe moce przerobowe, żeby w 2-3 lata wykonać większość (bardzo szeroko zakrojonego - wystarczy spojrzeć na mapę) programu.

Za mało projektów

Zastanawia brak wyczerpania projektami z list podstawowych kwoty programu. Program zapewnia 67 mld zł na inwestycje kolejowe, a listy podstawowe zawierają projekty na 64 mld zł. Widać, że od razu można było przesunąć projekty warte 3 mld zł na listę podstawową, przez co zapas projektów na listach rezerwowych będzie zbyt szczupły (spadnie z 27,4 do ok. 24 mld zł). To szczególnie ważne, bo w ostatnich latach w przetargach uzyskiwano kwoty na poziomie 60-70% kosztorysów. Należy zakładać, że na większość projektów rezerwowych środków wystarczy i należy od razu je przygotowywać. Jeżeli te prace przygotowawcze nie zostaną podjęte to za 3 lata znowu okaże się, że środków nie ma na co wydawać.

Szczególny niedobór projektów ma miejsce na liście finansowanej z RPO. Po pierwsze program określa wielkość środków z RPO 2014-2020 na 4,259 mld zł. Tymczasem wg analizy Centrum Zrównoważonego Transportu suma środków przeznaczonych w 16 programach regionalnych na linie kolejowe (czyli nie licząc środków np. na tabor) wynosi 979,8 mln euro, co w zależności od kursu może odpowiadać kwocie 4,259 mld zł. Ale jest to kwota udziału UE, który nie może przekroczyć 85% kosztów kwalifikowalnych projektów. Czyli doliczając wkład krajowy do dyspozycji powinno być ok. 5 mld zł. Tymczasem lista podstawowa obejmuje projekty warte właśnie 4,259 mld zł (rezerwowa 3,5 mld zł).

Dodatkowo część projektów, zwłaszcza rezerwowych, jest absurdalnie droga. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś przy zdrowych zmysłach wyda pół miliarda na rewitalizację lokalnej linii Wągrowiec - Gołańcz - granica województwa, obecnie od Gołańczy nieczynnej (do Gołańczy tylko 4 połączenia dziennie). Niektóre projekty rezerwowe są alternatywne - przykładowo w województwie podkarpackim na pewno nie zostaną zrobione jednocześnie dwie łącznice miedzy liniami Jasło - Rzeszów i Jasło - Zagórz: Jedlicze - Szebnie i Jasło Towarowa - Sobniów. Tak więc w rzeczywistości realne do wykonania projekty na listach dają dużo mniejszą kwotę niż wynikałoby to z dokumentu.

Nieuzasadnione wysokie koszty

Pozostając przy kosztach, okazuje się, że remont kilkudziesięciokilometrowego odcinka linii kolejowej (jednotorowej, niezelektryfikowanej) może kosztować albo kilkadziesiąt milionów (np. Nysa - Opole 65 mln zł, Nysa - Brzeg: 30 mln zł, Grudziądz - Jabłonowo Pom.: 33 mln zł), albo równie dobrze i kilkaset (poza wymienionym Wągrowiec - Gołańcz także np. Gutkowo - Braniewo: 220 mln zł, Rejowiec - Hrebenne: 332 mln zł, Szczecinek - Runowo Pom.: 380 mln zł, Poznań - Piła: 500 mln zł - bez rozbudowy o drugi tor).

Nie, nie mają być ze złota. Przyczyną jest mania robienia LCS-ów na liniach lokalnych. Jest to ekonomiczny absurd. Koszt włączenia jednego rozjazdu do LCSa wynosi ok miliona złotych. To tak jakby drogi gminne budowano jako sześciopasowe, albo gdyby urzędy do rozwożenia poczty kupowały samochody Porsche. W Niemczech można pokazać wiele regionalnych linii kolejowych, zmodernizowanych do prędkości 160 km/h, gdzie sygnalizacja na stacjach oparta jest o semafory kształtowe (z ruchomymi ramionami a nie światłami), czyli w technologii XIX-wiecznej. I nikomu to nie przeszkadza. Niemcy wiedzą w co warto ładować pieniądze - w to co skraca czas jazdy - czyli w tory, a nie w sterowanie.

Gdyby tak samo zrobiono w Polsce moglibyśmy za środki z RPO mieć wyremontowaną większość lokalnych linii kolejowych. Zamiast tego, będziemy mieli kilka "misiów" - żeby otwierały ludziom oczy.

Konsultacje społeczne

Zachęcamy do składania licznie uwag w procesie konsultacji. Informacja o tym jak wziąć w nich udział, projekt uchwały oraz formularz zgłoszeniowy znajdują się tutaj>>> (termin przesunieto na 11 sierpnia). Projekt stanowiska CZT, który może służyć pomocą jako wzór publikujemy poniżej.

Ostatnio zmienianyponiedziałek, 17 sierpień 2015 13:16

2 komentarzy

  • Staszek Biega
    Staszek Biega wtorek, 21, lipiec 2015 16:15 Link do komentarza

    @Gryfowiak
    Budowa dróg rowerowych zamiast istniejących ,inii kolejowych to pomysł delikatnie ujmując fatalny. Infrastruktura rowerowa,by miała sens musi być prowadzona do obsługi nie tylko turystów,ale wszystkich rowerzystów. Dlatego drogi rowerowe winny biec,tam gdzie ruch jest duży (np. między miastami,wzdłuż sieci osadniczej) ,a nie tam gdzie brak jest motywacji podróży (np. lokalne linie kolejowe w terenach ekstensywnie zabudowanych) . Na całe szczęście docelowo KPK ma służyć inwestycjom szynowym, a nie likwidacji kolei,choć rzeczywiście teraz tak to może wyglądać. .

  • GRYFOWIAK
    GRYFOWIAK poniedziałek, 20, lipiec 2015 18:32 Link do komentarza

    Witam serdecznie. A może zamiast odnawiać zdewastowanie i nieczynne linie kolejowe to w to miejsce stwórzmy ścieżki rowerowe a w zimie taką infrastrukturę można wykorzystać jako trasy biegowe dla narciarzy. Ruch przez cały sezon gwarantowany.

Powrót na górę