Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

Najgorzej uwierzyć we własną propagandę

Wi-fi w pendolino? Okazuje się, że można jeszcze powiedzieć o polskim pendolino coś nowego. W artykule z pierwszej strony Gazety Wyborczej profesor Marek Abramowicz wygłosił w kierunku wspomnianego pociągu liczne pochwały, nieco odpływając od rzeczywistości.

 

Nawiązanie profesora do tematu kolejowego zaczyna się od zachwytów godnych prasy krajowej z czasów słusznie minionych:

"Nasze dworce są jak perełki, od jakiegoś czasu mamy dobre drogi i koleje, domy, w których mieszkamy, wypiękniały, na wsi wszechobecne są teraz ogrody z kwiatami, wszędzie widać przycięte trawniki, wygląd naszych miast się zmienił, podobnie jak polskie aspiracje, zwyczaje, mody. Zdumiewa i cieszy prawie zupełny brak śmieci w naszych lasach, tak niegdyś powszechnych."

Nie mąćmy tej sielanki informacją, że tylko w tym roku PKP zamierza rozebrać 28 dworców w jednym tylko województwie śląskim (nie oferując w zamian nawet wiaty typu "komunikacja miejska"), bo dalej jest jeszcze lepiej:

"- Wielki Boże - myślałem, jak zawsze myślę, jadąc przez Mazowsze i Dolny Śląsk. - Polska to teraz inny kraj! Udało się nam, tym razem. O radości!
Z dumą pokazuję te przemiany moim zagranicznym studentom. Mam ich kilkoro, bowiem od jakiegoś czasu utalentowani chłopcy i dziewczęta z całego świata chętnie do Polski przyjeżdżają, aby tu uczyć się astrofizyki lub tu stawiać pierwsze kroki w zawodzie."

Dalej profesor płynnie przechodzi do stylu dobrej powieści science-fiction:

"Pendolino sunęło bezszelestnie, kelner przyszedł z kartą dań, w głośnikach angielszczyzna komunikatów była bez zarzutu."

I teraz następuje najlepsze:

"Byłem podłączony do wi-fi, pracowałem spokojnie, tak samo jak wielokrotnie przedtem w wygodnych pociągach dalekobieżnych Szwecji czy Niemiec." 

Hmm.. A do jakiegoż to wi-fi podłączył się pan profesor, skoro w polskich pendolino na razie go nie ma? Może obok przejeżdzał jakiś autobus? A może pan profesor nigdy nie jechał żadnym pendolino (w każdym razie nie w Polsce), tylko ma lekkie pióro i dobrze z niego żyje?

Niestety najgorzej jest uwierzyć we własną propagandę. Tak było choćby z polskimi przedwojennymi władzami sanacyjnymi. Beck i Śmigły - Rydz naprawdę wierzyli, że pokażą Hitlerowi gdzie jego miejsce. Przez kilkanaście lat codziennie karmili wszystkich opowieściami o niemieckich tekturowych czołgach i potędze Wosjka Polskiego, że w końcu sami w to uwierzyli.  Tak najwyraźniej stało się też w przypadku profesora Abramowicza i redakcji Gazety Wyborczej (ktoś to przecież przeczytał, zatwierdził do druku i to na pierwszej stronie), choć skutki tego są na szczęście tylko komiczne.

Warto jeszcze dodać, że gdyby pan profesor pociągiem pendolino udał się nie do Wielkopolski, lecz na Śląsk, to i wrażenia mógłby mieć zdecydowanie odmienne. Mogę tylko powiedzieć po sobie. W dzieciństwie lat 80-tych o Śląsku dowiedziałem się głównie tyle, że górnicy bardzo dobrze zarabiają, a sklepy są tam lepiej zaopatrzone. Kiedy w 2006 roku zacząłem przyjeżdżać na Śląsk pierwszy raz na dłużej i wielokrotnie - w związku z realizowanym projektem, zderzenie tamtych stereotypów z rzeczywistością było dla mnie szokujące.

W życiu nie widziałem tak zrujnowanych terenów i tak zdekapitalizowanej infrastruktury. Opuszczonych, zrujnowanych domów w centrum miasta (Bytom), torów tramwajowych, gdzie łuki szyn robi się z odcinków prostych jak na jakiejś wąskotorówce (ul. Warszawska w Katowicach), tramwajów, w których z braku ogrzewania zimą okładziny wyginają się i odpadają, i których chyba w ogóle się nie sprząta itp. No ale czy pan profesor nawet jadąc przez Śląsk będzie wiedział że zarośla które widzi za oknem to były kiedyś huty i fabryki?

 

Z pełną treścią artykułu można zapoznać się tutaj>>>.

Ostatnio zmienianyczwartek, 23 lipiec 2015 15:13

2 komentarzy

  • Pazn
    Pazn piątek, 24, lipiec 2015 16:19 Link do komentarza

    Ten profesor to jedzie chyba na mocarzu lub supermenie że takie głupoty gada.

  • Franek Grzegorek
    Franek Grzegorek czwartek, 23, lipiec 2015 17:57 Link do komentarza

    Jakie ładne zdjęcie plaży nad j. Dzierzgoń koło Prabut zdobi ten artykuł o rzekomej podróży pendolino z Warszawy do Wrocławia :)

Powrót na górę