Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

Leonkiewicz zapełnił pendolino

Przewiezienie pierwszego miliona pasażerów zajęło pociągom pendolino 156 dni. Drugiego i trzeciego już dwukrotnie mniej. Głównie dzięki aktywnym działaniom marketingowym PKP Intercity.

 

Przewoźnik świętował przewiezienie milionowego pasażera pociągami pendolino 19 maja 2015 r., dwumilionowego już 7 sierpnia, a trzymilionowego 25 października. To oznacza, że przewiezienie pierwszego miliona pasażerów zajęło 156 dni (od inauguracji EIP w dniu 14 grudnia 2014 r.), drugiego już tylko 80, a trzeciego 79. Wzrost przewozów to głównie zasługa aktywnych działań marketingowych spółki pod wodzą nowego prezesa, Jacka Leonkiewicza.

 

Pomogła promocja cenowa

Łatwo zauważyć, że przyspieszenie w sprzedaży biletów na pociągi kategorii EIP  nastąpiło po 17 maja, kiedy spółka wprowadziła bezprecedensową ofertę promocyjną. Wówczas wszystkie bilety na pociągi po godzinie 19 w dni powszednie, a w weekendy od 19 w piątek do 13 w niedzielę zaczęto sprzedawać w najniższej promocyjnej cenie (w relacjach z/do Warszawy w cenie 49 zł dla biletu 100%). Wcześniej w tej cenie była dostępna tylko ograniczona pula biletów w każdym pociągu.

Rezultat? Zapełnienie pociągów EIP. - Odnotowaliśmy wzrost liczby pasażerów we wszystkich relacjach objętych promocją „Happy Hours” – mówił Jacek Leonkiewicz. – Średni wzrost wyniósł 60%, a najwyższy, w pociągach kursujących w piątkowe wieczory, sięgnął aż 90%.

Później specjalne działanie podjęto dla relacji do/z Katowic. W tym kierunku w najtańszej cenie sprzedawano wszystkie bilety na wszystkie pociągi.

 

Ciche ograniczenie promocji

Warto zaznaczyć, że obie promocje szybko ograniczono, o czym nie informowano zbyt szeroko. Obecnie na wszystkie wymienione pociągi nadal łatwo kupić najtańsze bilety, ale już nie wszystkie są w tej cenie.  Pula najtańszych biletów dla tych pociągów jest wysoka, ale jednak jest to ograniczona pula. Kupując w dniu wyjazdu możemy się bardzo rozczarować.

Promocję happy hours dla pociągów po 19-tej i w weekendy ograniczono już w połowie lipca. Jak przyznał Leonkiewicz na Kongresie Kolejowym 28 października promocja dotycząca kierunku katowickiego nie przyniosła założonych rezultatów i trzeba było się z niej szybko wycofać. Oznacza to chyba, że atrakcyjne ceny biletów nie przyciągnęły nowych pasażerów, a spowodowały jedynie, że dotychczasowi zostawili w kasach mniej pieniędzy. 

Szybkie ograniczenie promocji oznacza, że po przyciągnięciu nowych pasażerów i zapełnieniu pociągów spółka postanowiła nie walczyć już o kolejnych (dla których nie bardzo ma już miejsca), ale o zwiększenie średniego przychodu z pasażera. To potwierdzałby ten sam czas jaki zajęło przewiezienie drugiego i trzeciego miliona pasażerów. 

 

Nareszcie PKP konkuruje ofertami

Nie zmienia to faktu, że ostatnie działania nowego prezesa są nareszcie najaktywniejszymi działaniami marketingowymi PKP Intercity od czasów prezesury Jacka Prześlugi (lata 2005-6). Wówczas sprzedawany był np. bilet podróżnika upoważniający do 4 przejazdów dowolnie wybranymi pociągami kwalifikowanymi (wówczas klasy Intercity, dzisiaj byłoby to EIC), a później Super Bilety po 37 zł na dowolną relację krajową (w tym na pociągi kwalifikowane).

Od tamtego czasu brakowało promocji umożliwiających oszczędzenie naprawdę znaczących kwot. Doprowadziło to do sytuacji, że kupując bilet z wyprzedzeniem taniej można było pojechać pociągiem jadącym 250 -  300 km/h w którymś z krajów europejskich niż pociągiem PKP Intercity, często wlokącym się z prędkością dużo poniżej 100 km/h.

 

Promocje to nie wszystko

Oczywiście należy uwzględnić, że na wzrost przewozów miała też wpływ stopniowo rosnąca liczba pociągów EIP. 14 grudnia 2014 r. nie wyjechały bowiem wszystkie zamówione składy pendolino, lecz były włączane do ruchu stopniowo. Na początku składy pendolino obsługiwały z Warszawy 5 par połączeń do Gdyni, 7 do Krakowa i po 2 do Katowic i Wrocławia. 14 marca doszło po 1 parze w każdym kierunku z wyjątkiem trójmiejskiego. 25 kwietnia dodano po 2 pary do Katowic i Trójmiasta, a do Krakowa 1 parę kursującą tylko w niedziele. Ostatnie połączenia doszły 13 czerwca: 3 pary do Gdyni, 2 do Krakowa i 1 do Wrocławia.

Od tego czasu kursuje zatem po 10 par do Gdyni i Krakowa (+1 połączenie niedzielne do królewskiego grodu), 5 do Katowic i 4 do Wrocławia - razem 29 par połączeń całotygodniowych wobec zaledwie 16 na starcie - czyli niemal dwukrotnie więcej (wszędzie relacje przelotowe przez Warszawę - np. Kraków - Gdynia, liczymy jako dwie osobne). Nie zmienia to faktu, że wzrost zapełnienia pociągów, zwłaszcza po 19-tej i w weekendy widać gołym okiem.

 

Ile przewiozą?

Ponieważ przewozy się ustabilizowały łatwo snuć prognozy. Wszystko wskazuje na to, że do końca obecnego rozkładu jazdy pociągi pendolino powinny przewieźć jeszcze ponad pół miliona pasażerów (łącznie będzie ich więc ok. 3,5 - 3,7 mln, do końca roku niecałe 4 mln). W ciągu 2016 r. powinny przewieźć około 5 milionów pasażerów, gdyż liczba połączeń ma być nieznacznie większa od obecnej (30 par połączeń całorocznych i 1 sezonowe, w dodatku kilka z nich wydłużonych, do takich miast jak: Rzeszów, Jelenia Góra, Gliwice, Bielsko-Biała czy Kołobrzeg).

 

Jeżeli chcesz aby w przewozach regionalnych także nastąpił trend wzrostu ilości pasażerów, podpisz naszą petycję Kolej na dobrą kolej! Projekt Kolej na dobrą kolej>>> to propozycja uzdrowienia kolei pasażerskiej w 8 regionach. Wejdź koniecznie i poprzyj te zmiany. Twój podpis jest bardzo ważny.

LOGO Kolej na kolej  

Ostatnio zmienianyczwartek, 03 grudzień 2015 18:03

3 komentarzy

  • mikrus91
    mikrus91 środa, 18, listopad 2015 19:27 Link do komentarza

    Bardzo ładnie, tylko IC zapomniało dodać ile kursów tańszych pociągów jeżdżących tam gdzie Pendolino zlikwidowało. Pasażerowie mając do wyboru TLK w jakiejś absurdalnej porze i EIP o dogodnej porze, dopłaci i wybierze ten drugi...

  • Franek Grzegorek
    Franek Grzegorek środa, 04, listopad 2015 21:18 Link do komentarza

    Dłuższy okres początkowy należy (oprócz, jak najbardziej, opisanego powodu) też zrzucić na fakt, że na początku jeździła tylko część składów, więc automatycznie część pasażerów zaliczana była jako pasażerowie nie-pendolin, chociaż jeździli pociągami o tej godzinie i w tym kierunku, w którym od kolejnych korekt włączane były do ruchu pendolina.

  • Staszek Biega
    Staszek Biega środa, 04, listopad 2015 20:03 Link do komentarza

    A plan na 2015 r. dla PKP Intercity był nie 4 mln pasażerów a 8-9 mln. Trudno zatem mówić o zapełnieniu ED250, skoro wożą 2 razy mniej osób niz to prognozowano w 2012 r.

Powrót na górę