Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

CZT i ProKolej apelują do ministra Adamczyka o rezygnację z rozbiórki linii przez Golub Dobrzyń

CZT i ProKolej apelują do ministra Adamczyka o rezygnację z rozbiórki linii przez Golub Dobrzyń

Centrum Zrównoważonego Transportu i Fundacja ProKolej wystosowały apel do Ministra Infrastruktury i Budownictwa, Andrzeja Adamczyka o unieważnienie przetargu na rozbiórkę linii nr 209 na odcinku Brodnica - Golub Dobrzyń - Kowalewo Pomorskie.

30 stycznia 2017 spółka PKP SA ogłosiła postępowanie przetargowe na sprzedaż złomu pochodzącego z likwidacji nieczynnych torów linii kolejowej nr 209 na odcinku Brodnica – Kowalewo Pomorskie o długości ok. 49,50 km. Jeśli przetarg ten zostanie rozstrzygnięty powyższy odcinek linii kolejowej – dla którego zgodę na likwidację w 2005 r. wydał Minister Krzysztof Opawski (w rządzie Marka Belki) – zostanie bezpowrotnie zlikwidowany.

CZT i ProKolej zwracają uwagę, że takie działanie byłoby sprzeczne z polityką obecnego ministra. I przytaczają wypowiedzi wiceministra Andrzeja Bittela o tym, że "w ramach prowadzonych obecnie prac nad programem nie zakłada się dalszej likwidacji linii kolejowych będących w zarządzie PKP PLK, przy jednoczesnym utrzymaniu na nich przejezdności.", a także samego ministra Adamczyka, który ostatnio w wypowiedzi dla wielkopolskich mediów potwierdzał słowa Bittela w kontekście linii nr 363 na odcinku Rokietnica - Międzychód, dla której decyzję likwidacyjną wydała minister Maria Wasiak.

Taką politykę chwalą fundacje CZT i ProKolej: "Kolej w Polsce systematycznie wychodzi z 20-letniego, głębokiego kryzysu, w czasie którego w zbyt dużym stopniu ograniczono zarówno przewozy, ich zasięg, częstotliwość, jak i infrastrukturę. System kolejowy powoli jest odbudowywany i nawet jeżeli obecnie na części linii nie jest prowadzony ruch, to nie można przesądzić, że nie ma on szansy na nie powrócić za 5, 10 czy 15 lat. Tym bardziej, że już przywrócono przewozy pasażerskie na szeregu linii wcześniej nieczynnych np.: Brzeg - Nysa, Kluczbork - Opole, Stargard Szcz. - Wałcz, Wałcz - Piła, Tychy - Tychy Lodowisko, Częstochowa - Lubliniec, Wrocław - Trzebnica, Wałbrzych - Kłodzko, Szklarska Poręba - Harrachov, Rzeszów - Kolbuszowa - Tarnobrzeg, Rejowiec - Zamość, Szczytno - Ełk, Bydgoszcz - Chełmża, sezonowo: Chełm - Włodawa, Kętrzyn - Węgorzewo, Bytów - Lipusz, Zwierzyniec - Horyniec Zdrój). W ramach bieżącej perspektywy inwestycji współfinansowanych ze środków unijnych planowane są kolejne takie działania. Dlatego, planując perspektywicznie należy zachowywać nieeksploatowaną infrastrukturę kolejową, gdyż jej czas prawdopodobnie jeszcze nadejdzie".

W piśmie zwraca się także uwagę na fakt, że polska sieć połączeń kolejowych jest w porównaniu z innymi krajami regionu niedorozwinięta o czym mogą świadczyń poniższe ilustracje.

Rys. 1. Sieć pasażerskich połączeń kolejowych w krajach Europy Centralnej w 2012 r

Polska biala plama czt

Rys. 2. Liczba miast powyżej 10-tys. mieszańców bez obsługi pasażerskiej połączeniami kolejowymi w krajach Europy Centralnej w 2012 r.

miasta liczba

Odnośnie linii nr 209, fundacje przypominają o jej olbrzymim potencjale turystycznym i niedawnych bogatych planach województwa kujawsko-pomorskiego adaptowania jej dla przewozów turystycznych. W tym celu wydano już nawet ponad milion złotych na opracowania, zakup taboru (lokomotywa parowa, spalinowa i 4 zabytkowe wagony), jego częściowy remont i przechowywanie. Niestety od kilku lat urząd marszałkowski województwa nie wykazuje żadnej aktywności w tej sprawie.  

W związku z powyższymi okolicznościami autorzy pisma apelują do ministra o interweniowanie w nadzorowanej przez siebie spółce celem unieważnienia przetargu.

Ostatnio zmienianyśroda, 22 luty 2017 13:03

4 komentarzy

  • Rodeo
    Rodeo piątek, 10, marzec 2017 08:07 Link do komentarza

    Rzeczywiście byłyby to miliony, a nie miliardy.
    Ale będą to miliony polskich złotych wyrzucone w błoto, na reanimację trupa, który nie bez powodu umarł już dawno temu!
    Robi się wielkie "halo" bo temat jest, przynajmniej dla niektórych, interesujący i chwytliwy, ale dogłębna analiza całej "historii choroby" oraz jej skutków finansowych obnaży brak podstaw. Z resztą nie bez powodu PLK i samorządy wycofały się z początkowych pomysłów na reaktywację tej linii.

  • Piotr
    Piotr środa, 08, marzec 2017 15:32 Link do komentarza

    Iza - miliardy? Jakie miliardy?

    A co do kosztów reanimacji linii. Jest sobie odcinek Jełowa-Murów, zapuszczony przez pekap od 1992 roku. W tym roku, czyli po 25 latach od zamknięcia, ma być odbudowany, bo jest zakład zainteresowany transportem kolejowym. I PLK to się opłaca. Zatem z czym masz tutaj problem?

  • Iza
    Iza poniedziałek, 27, luty 2017 07:19 Link do komentarza

    Rozumiem słuszną ideę i chęć przywracania i rozwijania transportu kolejowego, ale........:
    1 - należy odróżnić likwidację linii od rozbiórki nieczynnych od 12 lat torów;
    2 - czy ktokolwiek pofatygował się o przygotowanie analizy finansowej kosztów przywrócenia tej linii do eksploatacji?
    3 - kto poniesie koszty (idące w miliardy złotych) za "reanimację" tej linii i kto co roku będzie dopłacał za jej utrzymanie (bo przecież ona na siebie nie zarobi!)?
    4 - kto zwróci obecnemu właścicielowi (PKP S.A.) choćby równowartość rozkradzionych torów i corocznie ponoszone koszty podatku od nieruchomości?

  • Piotr
    Piotr środa, 22, luty 2017 13:44 Link do komentarza

    Urząd Marszałkowski na pewno nie zaprotestuje. Nie będzie linii, to nie będzie pytań o projekt kolei turystycznej dla rozebranego odcinka. Polecam lekturę SSC (strona 183 wątku [Kujawsko-Pomorskie] Infrastruktura kolejowa, wpis z 11.02.16):
    "Nieudolne urzędasy z Urzędu Marszałkowskiego dwa razy spieprzyli przetarg na NG tej Oelki, stawiając nierealne wymagania w SIWZ. Na to Interlok nie pójdzie. A jak nie Interlok, to w Polsce praktycznie rzecz biorąc nikt się tego nie podejmie.

    Poza tym, biorąc pod uwagę, że UM chyłkiem wykpił się z pomysłu kolei turystycznej do Golubia, to niech już lepiej nic w sprawie taboru się nie dzieje (poza jego sprzedażą komuś innemu). UM nie ma żadnego spójnego, ani tym bardziej realnego pomysłu na wykorzystanie na dłuższą metę tego taboru, a bez tego nie ma sensu ponoszenie dalszych kosztów.

    A kasy przepuszczono już naprawdę dużo i cały czas koszty rosną. Jestem w posiadaniu zestawienia kosztów, jakie dotąd UM poniosło na tabor. Oto ono (kwoty są nieznacznie zaokrąglone dla przejrzystości):

    Dla samej tylko lokomotywy SM41-111:
    1) Zakup: 60 000 PLN
    2) Naprawa główna: 700 000 PLN (sic!)
    3) Przechowywanie na Kluczykach: 1 750 PLN miesięcznie

    Koszt przechowywania jest równy dla każdej sztuki taboru. A sztuk mamy 6:
    - SM41-111
    - Ol49-3
    - 4 wagony

    Miesięcznie daje to ok. 7000PLN.
    Tabor stoi na Kluczykach od końca maja 2011 roku, czyli już 4 lata i 9 miesięcy.
    Łącznie zatem na przechowywanie wydano już 400 000 PLN.

    Koszt zakupu Oelki i wagonów to 250 000 PLN.

    Sumując to wszystko daje to nam kwotę 1 400 000 PLN wydanych na kolej turystyczną, która nie jeździ i której praktycznie NIE MA.

    Są to wyrzucone w błoto pieniądze podatników. Dla mnie (i mam nadzieję nie tylko dla mnie) niewyobrażalna niegospodarność."

Powrót na górę