Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

30 mld zł - tyle kolej może stracić w nowej perspektywie UE

Jeśli PKP PLK będzie wydawała środki w takim tempie jak to wynika z jej prezentacji na konferencji "Inwestycje kolejowe w Polsce – szanse i wyzwania", to już dziś można liczyć ile funduszy unijnych straci w kolejnej perspektywie. Może to być nawet 30 mld zł.


Na konferencji zorganizowanej przez przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce 24 listopada pt. "Inwestycje kolejowe w Polsce – szanse i wyzwania" Marcin Mochocki, członek zarządu ds. inwestycji w PKP PLK przedstawił niezwykle optymistyczną prezentację, pokazującą jak wielką pracę wykonała PKP PLK, aby zagwarantować wykorzystanie do 2023 r. środków unijnych w wysokości 67 mld zł.

Propaganda sukcesu PKP PLK
Do 2023 r. PKP PLK ma wydać 51,5 mld zł ze środków Funduszu Spójności, 1,7 mld zł ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju, 4,3 mld zł w ramach RPO, 9,7 mld zł ze środków Funduszu Kolejowego i budżetu państwa. 

Jak spółka planuje wydawanie tych środków? Do końca 2015 r. ogłosi przetargi na inwestycje o wartości 16 mld zł. Wszystkie 7 projektów zgłoszonych przez PKP PLK do CEF-u zostało pozytywnie zaopiniowane przez Komisję Europejską. W sumie inwestycje na 14,5 mld zł z ww. 16 mld zł mają być realizowane w formule „buduj”, która ma zastąpić obecnie stosowaną z wiadomym efektem formułę „projektuj i buduj”.

Sukcesem wg PKP PLK było także wprowadzenie tzw. fazowania robót inwestycyjnych, w celu ich rozliczania w różnych okresach programowania i zmiana procentu dofinansowania unijnego już zrealizowanych projektów, czy uchwalenie Krajowego Programu Kolejowego. Za pozytyw prelegent uznał także przesunięcie środków z programowania 2007-2013 na projekty taborowe (czyli zabranie ich PKP PLK dla innych beneficjentów - sic!). 

Mówiąc o najważniejszych inwestycjach do 2023 prezes Mochocki wymienił m.in. przebudowę linii Poznań – Szczecin, inwestycje w 4 portach morskich, budowę w Krakowie dodatkowych dwóch torów dla ruchu aglomeracyjnego, przebudowę linii średnicowej w Warszawie, dalszy ciąg prac przy Rail Baltica. 
Sukcesem PLK jest profesjonalizacja kadr, program wsparcia wykonawców i własne laboratoria mobilne do badania jakości materiałów budowlanych.

PKP PLK w trudzie i znoju
Najciekawsze w prezentacji p. Mochockiego było to, w jakim tempie będą wydawane środki na inwestycje. Wg danych PKP PLK spółka wydawała dotąd na inwestycje:

  • 2007: 0,6 mld euro
  • 2008: 0,8 mld euro
  • 2009 i 2010: po 0,7 mld euro
  • 2011 i 2012: po 0,9 mld euro
  • 2013: 1,3 mld euro
  • 2014: 1,7 mld euro
  • 2015: 1,8 mld euro (ok. 7,4 mld złotych)


Tutaj zaczniemy liczyć. Koniec 2018 r. to piąty rok nowej perspektywy unijnej, która liczy 7 lat, a może być kończona do końca 2022 r. Wg członka zarządu PKP PLK odpowiedzialnego za inwestycje do tego czasu PLK wyda ok. 11 mld zł z nowej perspektywy. Na projekty, które dzisiaj są w przetargach lub w najbliższym czasie będą. 

Dodatkowo ok. 3 mld zł pochłoną inwestycje, które przesunięto z perspektywy 2007-2013 w ramach tzw. fazowania robót. Chodzi przede wszystkim o modernizacje linii: Rail Baltica, Kraków – Rzeszów, Poznań – Czempiń etc. Środki te tak naprawdę PKP PLK straciło, zostały one wykorzystane przez innych. Np. z pieniędzy, które miały zasilić polską kolej Warszawa pozyska szacunkowo 0,9 mld zł (więcej>>>). Zyskały też inne miasta: Poznań, Łódź, Wrocław, Kraków, Gdańsk. Wzrost dofinansowania z POIiŚ dla Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej to oszczędność dla łódzkiego ok. 0,1 mld zł. Wiele podmiotów, które w terminie realizowały inwestycje jest beneficjentem zaniedbań PKP PLK, które nie potrafiło terminowo przygotować i realizować inwestycji. 

Jak widać do 2018 r. wg danych podanych przez osobę odpowiedzialną za inwestycje PKP PLK na konferencji zorganizowanej przez Komisję Europejską, zostanie wydane jedynie 14 mld zł. Rocznie będzie zatem wydawane średnio 4,6 mld zł czyli ok. 1,15 mld euro. Oznacza to spadek wydatkowania środków na inwestycje do poziomu z lat 2011-2013 r. 

Na konferencji przedstawiciele KE wskazywali, że nowa perspektywa zaczyna się od opóźnień w realizacji inwestycji. Po wysłuchaniu prezentacji pokazującej „wielki sukces” PKP PLK wynika, że do końca 2022 r. PKP PLK wyda ok. 35-37 mld zł przy zachowaniu podobnej do obecnej progresji inwestycji i ich planowania. Oznacza to utratę przy takim „sukcesie” ok. 30 mld złotych. Utracona kwota odpowiadałaby wartości całości inwestycji w polską kolej w latach 2007-2015.

A trzeba podkreślić, że cały czas mówimy o wartościach wynikających z harmonogramu wydatków. Jak wiadomo dotychczas żaden z harmonogramów spółki nie został zrealizowany bez opóźnień.

Na dodatek PKP PLK planuje ten „sukces” zrealizować zamykając na czas robót modernizowane linie np. Rail Baltikę (Sadowne – Białystok), czy Warszawa – Lublin. Na okres 4 lat ma zostać zamknięta linia średnicowa w Warszawie. W wyniku paraliżu przewozów w Warszawie na 4 lata przepustowość trasy ma wzrosnąć zaledwie z 16 do 20 par na godzinę, gdy np. na średnicy w Monachium standardem od lat 90-tych jest kursowanie pociągów co 2 minuty. (30 par na godzinę). O zamknięciach innych linii na razie nic nie wiadomo, gdyż PLK nie przygotowała jeszcze zakresu inwestycji.

Komisja zaniepokojona stosowaniem skrajni WNP
W trakcie spotkania Komisja Europejska poruszyła także problem stosowania skrajni WNP zamiast zgodnej z TSI (pisaliśmy o tym kilkukrotnie, m.in. tutaj>>>), a także problem likwidowania linii kolejowych na sieci PLK (również powołując się na materiały CZT>>>). Obie sprawy budzą poważny niepokój KE. Marcin Mochocki zaprzeczył, jakoby obecnie przygotowywane projekty zakładały skrajnię WNP. A fakt realizacji wszystkich inwestycji wg wymogów tej skrajni w latach 2007-2013 nie stanowił dla przedstawiciela PKP PLK problemu. 

Tymczasem tego samego dnia, w którym odbyła się konferencja, Urząd Wojewódzki w Poznaniu poinformował CZT, że w będących właśnie w zatwierdzaniu projektach budowlanych modernizacji linii E-59 na odcinku Czempiń – Rawicz odległości krawędzi peronów od osi toru wynoszą 1725 mm, czyli … zgodne są ze skrajnią WNP, a niezgodne z TSI PRM. 

Wbrew zatem wczorajszemu stanowczemu dementi sytuacja nie uległa zmianie i PKP PLK nadal forsuje skrajnię WNP wbrew interoperacyjności kolei i interesom polskich pasażerów i państwa polskiego. 

Sprawa jest na tyle bulwersująca, że będziemy do niej wracali. Podobnie jak do kwestii realizacji wniosków o likwidacje linii kolejowych wbrew zaprzeczeniom PLK (112 km linii na Dolnym Śląsku, linie: Tropy – Braniewo, Rokietnica – Międzychód, Skoki – Janowiec). Gdy dodamy działanie PKP PLK w prostej linii prowadzące do utraty do 2023 r. 30 mld złotych to widzimy skalę problemu z PKP PLK dzisiaj.

Ostatnio zmienianyśroda, 25 listopad 2015 11:11

1 komentarz

  • Sebastian
    Sebastian środa, 23, grudzień 2015 14:01 Link do komentarza

    30 mld?! Toć za ułamek tej kwoty dałoby się zrobić Podłęże – Piekiełko, na którą pewnie braknie środków…

Powrót na górę