Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

PKP tracą na Łodzi Fabrycznej setki tysięcy złotych

Dworzec Łódź Fabryczna w październiku 2016 r. Fot. Adam Rędzikowski, praca własna, wikimedia, CC BY-SA 4.0 Dworzec Łódź Fabryczna w październiku 2016 r. Fot. Adam Rędzikowski, praca własna, wikimedia, CC BY-SA 4.0

Przez wiele tygodni od otwarcia nowego dworca Łódź Fabryczna będzie po nim hulał wiatr, bo kolejarze... do dziś nawet nie zaczęli szukać najemców powierzchni handlowej, a potencjalnym chętnym nawet nie odpowiadają na maile. 

 

Nowy, podziemny dworzec Łódź Fabryczna będzie największym takim obiektem w Polsce. Pod wieloma względami większym od Warszawy Centralnej. Tak jak na Centralnym cztery perony (trzy jak na Centralnym 400-metrowe, jeden 300-metrowy), trzy poziomy połączone 24 schodami ruchomymi i 14 windami, podziemny dworzec autobusowy, parking na niemal 1000 aut.  Według Gazety Wyborczej na dworcu ma się mieścić 4 tysiące metrów kwadratowych powierzchni do wynajęcia pod usługi - gastronomię i handel. Niestety wygląda na to, że w dniu otwarcia dworca cała ta powierzchnia będzie świeciła pustkami.

16 listopada zadaliśmy kilka pytań służbom prasowym PKP, na które nie uzyskaliśmy zbyt wyczerpujących odpowiedzi, ale dowiedzieliśmy się, gdzie powinna kontaktować się osoba pragnąca wynająć powierzchnię na dworcu:

Łodz mail0

Jeszcze tego samego dnia napisaliśmy maila pod wskazany adres, udając osobę zainteresowaną wynajęciem lokalu na dworcu. Wstępna odpowiedź przyszła natychmiast:

 Łodz mail11

 

Jakież było nasze zdziwienie, kiedy przez następne dwa tygodnie żadna z wymienionych osób, ani nikt inny z PKP, nie odpowiedziała. Dlatego po tym czasie ponownie napisaliśmy do pani Sylwii. Nasze zdumienie pogłębiła odpowiedź: "Informuję, że proces wyboru najemców na lokale handlowo-usługowe na nowym dworcu Łódź Fabryczna zostanie rozpoczęty po otwarciu dworca."

Łodz mail2

 

Jak widać, PKP SA ma w nosie wynajem powierzchni na dworcu Łódź Fabryczna i potencjalnych zainteresowanych takim wynajmem. Nawet nie odpowiada na ich zapytania. A w dniu otwarcia dworca będzie on świecił pustymi powierzchniami. Pasażerowie nie kupią gazety, czy wody na podróż, nie wypiją kawy. Dobrze jeśli uda im się kupić bilet (to zapewne takie usługi jak kasy ma na myśli pani rzecznik jako podstawowe, pisząc o etapowaniu komercjalizacji dworca). Bo na przykład pierwsi użytkownicy nowego dworca w Legionowie nie mieli takiej możliwości.

A sami kolejarze po prostu stracą pieniądze. Ile? Jeśli powierzchni pod wynajem jest 4 tys. m2, to przyjmując niewygórowaną w takiej lokalizacji stawkę 50 zł/m2 mamy 200 tys. zł za każdy miesiąc. A przecież o otwarciu dworca nie dowiedzieli się dziś czy wczoraj. Wiadomo było o nim i pół roku temu, i rok temu, i dwa lata temu. Co więcej, termin był znacząco przesuwany (pierwotnie budowa miała zakończyć się w lutym 2015 r.). Dlaczego komercjalizacja dworca rozpocznie się po jego otwarciu, a nie pół roku, albo rok przed? Czy kiedykolwiek otwarto jakiekolwiek centrum handlowe bez wynajęcia większości lokali? Dlaczego PKP dalej nie dorównuje w sprawności spółkom prywatnym? Przy czym mówimy o podstawach. Nie chodzi o to, że jest niewynajęty jeden czy dwa lokale z dwudziestu. Tylko, że w ogóle nie rozpoczęto procesu ich oferowania do wynajmu. 

Tymczasem dr Jakub Majewski z Fundacji Pro-Kolej podkreśla, że "w krajach wysokorozwiniętych dochody spółek kolejowych z nieruchomości zaczynają stanowić coraz większą, a czasem nawet główną pozycję w ich przychodach. W Polsce dworce wyremontowane na Euro 2012 często po dziś dzień nie są całkowicie wynajęte. Świadczy to o tym, że kolei brakuje gospodarza."

Ostatnio zmienianywtorek, 06 grudzień 2016 16:47
Więcej w tej kategorii: « Legionowo: dworzec z felerami

1 komentarz

  • Bozia
    Bozia wtorek, 06, grudzień 2016 18:46 Link do komentarza

    Ta stacja ze względu na wykorzystanie unijnych środków i tak nie może na siebie zarabiać. W dodatku większość najemców jest już umówiona, dlatego PKP SA nie odpowiada na randomowe maile.

Powrót na górę