Menu
Kolej na dobrą kolej - Podpisz petycję

Cieszyn: Czechy i Polska - dwa światy

Jaka przepaść dzieli kolej polską od czeskiej dobrze widać w Cieszynie. Bliźniacze miasta o wspólnej nazwie - kolejowo dwa zupełnie różne światy.

 

Zdjęcia prezentujemy parami, górne z czeskiej części miasta, dolne z polskiej.

Zacznijmy od budynku dworca. Dla większości europejskich miast to najlepsza wizytówka. 

 

Na perony prowadzą czyste i estetyczne nawierzchnie...

Często kursujące pociągi przyciągają tłumy pasażerów...

Odjazdy na najbliższe kilkadziesiąt minut wyświetlają się na tzw. pragotronie... bądź na całą dobę mieszczą się na małym plakacie...

Całodzienny rozkład zamieszczony jest na większym plakacie w łatwo dostępnym miejscu...

13 pociągów odjeżdżających w ciągu całego dnia (zresztą co drugi Kolei Czeskich od grudnia 2015 r.). W Czeskim Cieszynie tyle samo pociągów  odjeżdża w ciągu 1,5 godziny.

Cieszyn rozklady1

Na peronie przywita nas estetyczna tablica z nazwą miasta...

Podróżni na pociąg mogą zaczekać w zadbanych, zabytkowych wnętrzach dworca...

 

Ostatni etap podróży to nowoczesny autobus...

To już koniec wirtualnej wycieczki. Oczywiście nie podważamy zupełnie odmiennych uwarunkowań obu ośrodków. Jednak ku pokrzepieniu osób odpowiedzialnych w Polsce za ten fragment naszej codzienności, wskazujemy liczne ewidentne zaniedbania oraz przykłady ekstremalnych rozwiązań.

 

Jeżeli chcesz aby na Śląsku pociągi jeździły częściej niż dziś, koniecznie podpisz naszą petycję Kolej na dobrą kolej! Projekt Kolej na dobrą kolej>>> to propozycja uzdrowienia kolei pasażerskiej w 8 regionach (w tym w woj. śląskim) i na 2 trasach międzywojewódzkich. Wejdź koniecznie i poprzyj te zmiany. Twój podpis jest bardzo ważny.

LOGO Kolej na kolej  

 

Fot. Marcin Wróbel

Ostatnio zmienianyczwartek, 03 marzec 2016 15:02

1 komentarz

  • RaczejNiePatriota
    RaczejNiePatriota środa, 23, grudzień 2015 21:22 Link do komentarza

    A nie uważacie że np rozkład za kratami to wina polskiej mentalności? Przyjdzie chołota i rozwali przystanek. Po co inwestować, skoro Polak sam swoje rozwali?

Powrót na górę